niedziela, 3 marca 2013

13.ciasto z kaszą manną.

Była dłuższa przerwa na napisanie chociaż części licencjatu ale nadszedł w końcu czas na kolejne kuchenne rewolucje.

składniki.

1 masa.

cukier 20 dkg.
cukier waniliowy 1 opakowanie
mleko 1 szkl.
margaryna 1 kostka
kakao 3 łyżki
kasza manna 40 dkg. (3.6 łyżki)

2 masa.

cukier 20 dkg.
cukier waniliowy 1 opakowanie
mleko 1 szkl.
margaryna 1 kostka
kasza manna 40 dkg. (3.6 łyżki)

herbatniki ok. 80
polewa czekoladowa
wiórki kokosowe



Najpierw przyrządzamy 1 masę. Mleko, margarynę i cukier doprowadzamy do zagotowania.


Po zagotowaniu wsypujemy kaszę manną i gotujemy ok. 10 min mieszając, aż masa uzyska odpowiednią gęstość. Na koniec dodajemy kakao. Po jego dodaniu może nam się oddzielić część margaryny z masy, którą odlewamy.


Herbatniki rozdzielamy na 3 równe części, ponieważ będziemy potrzebowali 3 warstwy herbatników.



Pierwszą część harbatników rozkładamy na spodzie blachy (do tego ciasta ja użyłam standardowej prostokątnej formy). Wlewamy na nie gorącą masę kakaową.


Przykrywamy kolejną warstwą herbatników, na którą wlewamy kolejną warstwę ciasta, zrobioną w taki sam sposób jak pierwsza, tyle że bez kakao.


W ten sposób przygotowane ciasto polewamy polewą czekoladową (ja użyłam do tego 3 gotowych polew mlecznych) i posypujemy wiórkami kokosowymi.



Smacznego ! : )

Do tej pory nadal i ciągle nie moge zrozumiec dlaczego blachę wyłożyłam papierem do pieczenia, pomimo iż tego ciasta się nie piecze. Niestety dotarło to do mnie za późno i papier musiał zostać, aczkolwiek nie przeszkadza.



Ciasto wyszło dobre, pomimo sporej ilości cukru nie jest za słodkie, Robi się je stosunkowo szybko a wiórki kokosowe dopełniają smaku.  Można również zrobić na blasze o mniejszych wymiarach, np. 25 cm x 36 cm, będzie wtedy wyższe, jadnak spokojnie sie zmiesci.

Już niedłuho kolejen przygody w kuchni a tymczasem kawa i ciasto z kaszą manną - pycha !


Pozdrawiam fanów !

środa, 20 lutego 2013

12. ciasto z kremem kokosowym.

Kolejne ciasto z serii, tak mi jakos wychodzi. Po raz drugi w zyciu sama zrobiłam biszkopt, z czego się bardzo cieszę i po raz pierwszy, jako pierwsza posmakowałam swojego dzieła. Pycha !

składniki.

biszkopt

jajka 6 szt.
mąka 1 szkl.
cukier 1 szkl.
proszek do pieczenia 1 łyżeczka

krem

mleko 1/2 litra
wiórki kokosowe 25 dkg.
masło 25 dkg.
cukier puder 1/2 szkl.
spirytus 1 kieliszek
galaretka pomarańczowa 2 paczki



Na początek gotujemy galaretki, według sposobu który jest na opakowniu. Robimy to już teraz po to, żeby galaretka w momencie wlewania na placek była już chłodna i lekko stężała.



Ubijamy białka. Następnie dodajemy cukier, żółtka i ubijamy całość. 



Dodajemy mąkę i proszek do pieczenia. Całość delikatnie mieszamy. Uzyskane ciasto biszkoptowe, wylewamy na wysmarowaną tłuszczem blachę. W moim przypadku po raz kolejny była to faorma 25 cm x 36 cm. 


Wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy około 30 min w temperaturrze 170 stopni. Po upieczeniu biszkopt studzimy, a następnie dzielimy wzdłuż na 2 części.


Oczywiście, po przeczytaniu 'biszkopt przekrój na pół' nastąpiła dłuższ chwila zastanowienia jak to zrobić. Okazało się, że jest na to kilka sposób, a najczęściej wykorzystywane to przekrajanie biszoptu doopiero na drugi dzień, gdy jest juz zimny i bardziej zwarty lub (sposób z którego skorzystałam) lekko naciąć biszkopt w koło nożem a następnie zwyczajnie przeciąć go na pół nitką. To nic trudnego.

Biszkopt mamy zrobiony więc zabieramy się za krem.

Mleko doprowadzamy do zagotowania, po czym wsypujemy do niego wiórki kokosowe i prażymy (czyli gotujemy na jak najmniejszym ogniu) około 10 min.



Studzimy. Masło ucieramy z cukrem pudrem, dodając po trochu prażone wiórki kokosowe. Na końcu dodajemy spirytus. Krem dzielimy na 2 części.

Na biszkopt wykładamy połowę kremu, przykrywamy drugim biszkoptem a następnie resztą kremu.


 Na ciasto wylewamy tężejącą galaretkę. 


Wstawiamy do lodówki i dajemy galaretce do końca stężeć.

Smacznego ! 



Moim skromnym i niedoświadczonym zdaniem, to ciasto jest pyszne. Szczególnie jak ktoś przepada za klimatami w stylu rafaello (pozdrawiam tatę). Galaretka pomoranczowa bardzo dobrze dopełnia smaku i powoduje że całość jest bardziej mokra. Polecam serdecznie i zachęcam do spróbowania zrobienia samemu  , bo wtedy smakuje jeszcze lepiej.


Pozdrawiam fanów !


sobota, 16 lutego 2013

11.ciasto z marchewką.

Ciasto i marchewka może wydawać się nietrafionym połączeniem, a jednak ...

składniki.

mąka 2 szkl.
olej 1 szkl.
cukier 1.5 szkl.
jajka 4 szt.
tarta marchew 2 szkl.
sól 1 płaska łyżeczka
cynamon 1 płaska łyżeczka
proszek do pieczenia 2 płaskie łyżeczki
soda oczyszczona 2 płaskie łyżeczki
rodzynki
cukier puder 
bułka tarta

Olej ucieramy z cukrem.



Dodajemy mąkę, jajka, sól, sodę oczyszczoną, cynamon i proszek do pieczenia cały czas ucierając.



Pod koniec ucierania dodajemy startą na tarce o grubych oczkach marchew i oprószone mąką rodzynki (zwyczajnie wsypujemy je do miseczki, do nich troche mąki, mieszamy i gotowe).


Wszystko mieszamy, a następnie wylewamy do wysmarowanej tłuszczem ...


... i wysypanej bułką tartą formy keksowej, tzw. korytka.

Ewidentnie rodzynki wyglądają tu jak czerwona fasola.
I dowiedziałam się kolejnych ciekawostek kuchennych. Mianowicie blaszkę wysypujemy bułką tartą aby zapewnić ciastu dodatkową ochronę przed przypaleniem a dodatkowo wzbogacić je o chrupiące brzegi i spód, +10 do zdolności kulinarnych ; D

Formę z ciastem wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy około 40 minut w temperaturze 160 - 170 stopni.

Po wyjęciu dajemy ciastu ostygnąć a następnie obsypujemy cukrem pudrem.



Smacznego ! : )

Ciasto jest przepyszne i w sam raz mokre ; ) Nie spodziewałabym się, że tak będzie smakować połączenie marchewki i cynamonu, a za cynamonem przepadam ! W ogóle ciasto ' warzywne ' jest raczej ciekawym doświadczeniem.


A tymczasem ide wcinać placek, bo pachnie na caaaaaaały dom. 


Pozdrawiam fanów !




wtorek, 12 lutego 2013

10.złota rosa.

Kolejne doświadczenie kulinarne, które nazywam księżycową rosą, bo jak dla mnie powierzchnia tego ciasta wygląda tylko i wyłącznie jak powierzchnia książyca skropiona rosą.

składniki.

sok z 1/2 cytryny
proszek do pieczenia 1 łyżeczka
brzoskwinie lub ananasy w syropie 1 puszka
jajka 3 szt
budyń śmietankowy
twaróg 1/2 kg.
olej 1/4 szkl.
cukier 1.25 szkl.
cukier waniliowy 1 szt
mleko 1 szkl.
margaryna 1 kostka
mąka 3 szkl.

Może przed zaczęciem opisywania jak przyrządzić rosę wspomnę, że polecam do ciasta kupić twaróg w kostce, w jakiejś mleczarni a nie taki marketowy, bo jest on znacznie bardziej mokry i aby ciasto wyszło dobrze trzeba piec znacznie dłużej niż normlanie (oczywiście odkryłam to podczas pieczenia ; d +5 do zdolności kulinarnych)


Twaróg, olej, mleko, budyń, sok z cytryny i 3/4 szklanki cukru miksujemy.




Z mąki, margaryny, żółtek, proszku do pieczenia, 1/2 szklanki cukru i cukru waniliowego zagniatamy ciasto. Na prostokątną blachę o wymiarach najlepiej 25 cm x 36 cm wykładamy najpierw ciasto ...


... a następnie masę twarogową, wymieszaną z pokrojonymi w kostkę brzoskwiniami lub ananasami.



Pieczemy około 40 - 45 minut w temperaturze 160 - 170 stopni. (W przypadku mojego pieczenia, przy wykorzystaniu mokrego twarogu marketowego pieczenie zajęło ok 2 godzin ; <) Na 15 min przed końcem pieczenia ubijamy pianę z 3 białek, które nam zostały i 1/2 szklanki cukru, wykładamy ją na ciasto.



Ciasto wkładamy na ostatnie 10 - 15 min do piekarnika, aż piana nam się ładnie zarumieni, urośnie i zrobi się chrupka.

Smacznego !


Wyszedł pyszny brzoskwiniowy sernik ; >
 Co prawda nie mam pojęcia w wyniku czego na jego powierzchni pojawiają się krople złotej rosy, ale najważniejsze że się pojawiły.


Mój pierwszy sernik w życiu zrobiony, więc kolejne doświadczenia za mną. Swoją droga tak mi się te przepisy układają, że niedługo zostanę ciastową Magdaleną Gessler.

Księżyc skąpany w rosie zawitał w mojej kuchni - ewidentnie !

Tak, moim zdaniem wygląda to jak powierzchnia księżyca.


Pozdrawiam fanów !

sobota, 9 lutego 2013

09.sałatka z tuńczyka.

Nadeszła przerwa między jednym ciastem a drugim ciastkiem i przyszedł czas na warzywne co nieco.

składniki.

tuńczyk sałatkowy 2 puszki
jajka 10 szt
majonez 300 g.
ser żółty 20 dkg.
średnie cebule 2 szt
przyprawy




Jajka gotujemy na twardo (oczywiście moje zdolności kulinarne wymagały sprawdzenia w internecie ile czasu powinno się gotować jaja, żeby były na twardo - ale już wiem ! +5 do zdolności kulinarnych).


Następnie oddzielamy białka od żółtek.



Białka i cebulę kroimy w kostkę. Przy okazji odbyło się wielkie internetowe poszukiwania sposobów na niepłakanie przy obieraniu cebuli, co mi się niestaty nie udaje ; ( Okazało się, że sposobów jest jakieś 893472946293, np. obieranie cebuli na siedząco, odpalenie palnika na kuchence, który spala to coś co nam podrażnia oczy, opłukanie cebuli i noża w gorącej wodzie, wietrzenie pomieszczenia ... niestety u mnie płacz przy cebuli jest chyba nieunikniony.



Ser trzemy na tarce z grubymi oczkami.



Mamy przygotowane już wszystkie składniki, więc wkładamy je do miski warstwami, w odpowiedniej kolejności, przyprawiając do smaku. Ja do przyprawiania użyłam tylko soli, pieprzu i przyprawy do sałatek.

1/3 części białek, 1/2 części cebuli, 1/2 części tuńczyka, majonez, 1/2 części sera, 1/3 części białek, 1/2 części cebuli, 1/2 części tuńczyka, majonez, 1/2 części sera,  1/3 części białek, majonez.



Posypujemy pokruszonymi żółtkami z jajek.


Smacznego ! : )


Sałatkę najlepiej odstawić na jakiś czas do lodówki, żeby smaki się przeszł. U mnie spędziła w lodówce całą noc i zajadaliśmy na drugi dzień. 


Pozdrawiam fanów !