Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kurczak.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kurczak.. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 sierpnia 2015

58.kurczak w tempurze i sos koperkowo-chrzanowy.

Ostatnio więcej czasu spędzam w pracy niż w domu, mimo wakacji. Nie żebym narzekała, bo sama chciałam sobie w wakacje dorobić i wzięłam drugi etat, ale żebym mogła, to częściej znajdywałabym czas na spokojne obejrzenie filmy, poczytanie książki pod ulubioną herbatę czy upichcenie czegoś w kuchni, która stoi pusta i aż się o to prosi. Mimo, że pogoda nie rozpieszcza (skąd te burze, grady i nawałnice ?!), to jednak są wakacje i miło czasami poczuć, że się najzwyczajniej w świecie odpoczywa i robi to, na co ma się ochotę. Doczekałam się wolnego dnia (nocka w pracy, za dobrze być nie może) i postanowiłam, że przygotuję sobie smaczny obiad i spróbuję czegoś, czego jeszcze nie próbowałam - tempury. Tak więc tym razem moje kubki smakowe rozpieszcza kurczak w tempurze, do którego podałam pieczone ziemniaki z sosem koperkowo-chrzanowym i szpinak.

składniki - kurczak w tempurze

2 filety z piersi kurczaka
ulubione przyprawy do piersi kurczaka

jajko
szklanka wody
5 łyżek mąki pszennej
5 łyżek mąki kukurydzianej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

składniki - sos koperkowo-chrzanowy

2 małe kubeczki jogurtu naturalnego
2 łyżki majonezu
2 łyżeczki chrzanu
sól, pieprz, cukier
pęczek koperku


Zaczynamy od przygotowania ziemniaków, bo pieką się one około godziny.Ziemniaki dokładnie myjemy i kroimy na małe kawałki. Do dużejmiski wlewmy odrobinę oliwy/oleju i dorzucamy ulubione przyprawy. Wrzucamy ziemniaki i dokładanie obtaczamy. Na blachę wykładamy papier dopieczenia, wysypujemy na niego nasze ziemniaczki. Pieczemy około godziny w temperaturze 200 stopni.



Następnie robimy sos koperkowo-chrzanowy. Wystarczy posiekać koperek i wymieszać dokładnie z wszystkimi potrzebnymi do przygotowania sosu składnikami.

Zabieramy się za przygotowanie tempury. W misce ubijamy jajko ze szklanką lodowatej wody. Powoli dodajemy obie mąki i proszek do pieczenia. Uzyskać powinniśmy jednolitą i gładką masę pozbawioną grudek.



Filet z kurczaka pozbawiamy wszelkich zbędnych kawałków otłuszczenia i żyłek ikroimy w sporą kostkę. Natępnie przyprawiamy według uznania.


Na patelnię wylewamy sporą ilość tłuszczu. Każdy kawałek kurczaka maczamy w tempurze a następnie wrzucamy na olej i smażymy, aż tempura stanie się chrupką skorpuką.

Wszystkie części dania skladamy na talerzu w człość.
Smacznego ! :)



Dawno nie robiłam (sama dla siebie to chyba nigdy) obiadu składającego się z tylu elementów. Wyszło fajnie, ciekawie i bardzo smacznie. Doprawiłam i kurczaka i ziemniaki między innymi ostrą papryką, więc moja wersja wyszła dość pikantna. W sosie wyraźnie można wyczuć nutą chrzanową a koperek idelnie go uzupełnia. Najadłam się jak szalona :) Moim zdaniem szpinak był tu idelanym dodatkiem. Polecam sprawdzić i przygotować samemu.

Zachęcam do polubienia fanpagea bloga na Facebooku, komentowania i wyrażania opinii. Przede wszystkim jednak zapraszam do wypróbowania przepisów i pochwalenia się jak poszło.

Do usłysznia nieługo ! :)

niedziela, 14 czerwca 2015

52.zapiekane piersi z kurczaka.

Ostatnimi czasy zdecydowanie nie mogę narzekać na nadmiar czasu, kiedy to nie mam co robić. Ganiam między uczelnią, pracą i treningami, a znajdując czas między jednym, drugim i trzecim, poświęcam go chłopakowi a tu jeszcze dodatkowo nadciąga sesja ... Jednakże! Gotowanie sprawia mi mega frajdę i przy okazji pozwala na odkrywanie nowych smaków i uczenie się co z czym i dlaczego, więc i na to znajduję czas. Nadeszła chwila czasu do zagospodarowania, trening zrobiony, zajęć brak, nauka poczeka a kuchnia jak stała tak stoi i zaprasza mnie w swoje skromne, czerwone progi. Nic tylko skorzystać. Zaprosiłam przyjaciółkę na obiad, więc wypadałoby samodzielnie upichcić coś smacznego.
Piekarnik taki ładny a kurczak taki smaczny.

składniki

piersi kurczaka - 6 sztuk
ziemniaki - około 10 średnich sztuk
ser żółty do posypania
majonez do posmarowania całości cienką warstwą
cebula - 2 duże sztuka
olej
sól/pieprz
przyprawy do ziemniaków i kurczaka wg. uznania

Piersi kurczaka dokładnie oczyściłam (naprawdę turbo dokładnie) i obsypałam ulubionymi przyprawami. Użyłam przyprawy do kurczaka, soli, pieprzu, ziół prowansalskich,słodkiej papryki oraz czosnku. Przyprawione piersi kurczaka ułożyłam w naczyniu żaroodpornym. Ze względu na to, iż postanowiłam użyć młodych ziemniaków, opłukałam je i bez obierania ułożyłam w naczyniu razem z kurczakiem. Większe ziemniaki przekroiłam na pół, mniejsze ułożyłam w całości. Ziemniaki delikatnie oprószyłam solą i pieprzem.

 

Cebulę pokroiłam w kostkę i przykryłam nią kurczaka wraz ziemniakami. Cebulową warstwę posoliłam dość obficie, co spowodowało, że tłuszcz z sera i majonezu ją zeszkliły i zmiękczyły.


Cebulę posypałam warstwą grubo startego sera. Całość posmarowałam cienką warstwą majonezu (cienką, cieniutką, cieniuteńką) Naczynie przykryłam i całość zapiekałam około 1.5 godziny w 180 stopniach.


Gotowe, smacznego!



Co ja mogę powiedzieć ... kurczak wyszedł miękki, soczysty i aromatyczny. Pieczone ziemniaczki pasowały idealnie a 'pierzynka' z cebuli i sera dopełniła smaku. Mięsa w daniu było bardzo sporo, więc wiele nie trzeba było żeby się najeść. Przyjaciółka powiedziała, że obiad pycha i ufam, że nie było to z grzeczności, tylko naprawdę jej smakowało. Moje kubki smakowe były bardzo zadowolone i z pewnością jeszcze nie raz to danie zagości na moim stole. Myślę, że spokojnie najadłoby się nim 5-6 osób.

Kurczaka podałam z lekką i świeżą sałatą z pomidorami, świeżym ogórkiem i kulkami mozarelli.


Zachęcam do komentowania, wyrażania opinii i polajkowania fanpage'a bloga na facebooku, tak aby nie ominęły was żadne nowe posty i żebyście byli na bieżąco.

Spróbujcie sami upiec kurczaka z ziemniakami według tego przepisu, nie pożałujecie - gwarantuję.

Samych smaczności, czasu na gotowanie i do usłyszenia niedługo ! :)


poniedziałek, 21 lipca 2014

46. pasta z kurczakiem i brokułami.

Drodzy moi kucharze i kucharki, naprawdę próbowałam i chciałam tego nie robić, ale radość mnie tak rozsadza i jestem najszczęśliwsza z tego powodu, więc chciałabym tylko zakomunikować - obrona na 5 ! Byłam chyba najbardziej zestresowaną osobą na wydziale, ale poszło i nareszcie mam to za sobą.

W końcu mogę żyć bezstresowo i każdą wolną chwilę poświęcać na dwie ulubione czynności : gotowanie i czytanie książek - mogłabym z tego żyć. Czytanie książek było w pracy na mojej ulubionej nocnej zmianie ( Barbara Gowdy - Czarodziej snów - polecam !), po drodze z pracy zakupy obiadowe,  później  chwila na odespanie a po odespaniu, z pełnią sił, energii, chęci i wielkim uśmiechem na twarzy, przyszedł czas na ugotowanie obiadu a tym samym nową lekcję kulinarną.

Czy zna ktoś kogoś, kto nie lubi kuchni włoskiej ? Ja osobiście nie i myślę, że takie osoby są raczej na wymarciu. Po mojej mamie mam zamiłowanie do makaronów, więc jak zorientowałam się co będzie moim kolejnym wyzwaniem, od razu nie mogłam się doczekać. Nadszedł czas na makron, trochę mięcha i warzywa.

Patrząc po moich znajomych płci męskiej, faceci są największymi fanami kurczaka na świecie. Dać im ryż i kurczaka i więcej im do szczęścia nie trzeba. Panowie - polecam sprawdzić ten przepis ! Tymczasem ja biorę się za gotowanie, bo nie ukrywam - zgłodniałam.


składniki.

makaron penne - 300 gramów
filet z piersi kurczaka 
brokuł  - 1 sztuka
por (biała część) - 1 sztuka
pomidorki koktajlowe - 10 sztuk
śmietana 12% - 1 szklanka
czosnek - 2 ząbki
starty żółty ser (do posypania)
zielone pesto - 3 łyżki
świeża bazylia (do ewentualnej dekoracji)
oliwa

Od razu na samym wstępie chciałabym tylko zaznaczyć, że patelnia, w której będziemy przygotowywać sos musi być dosyć spora, bo do sosu będziemy dorzucać na koniec makaron. Żeby się przypadkiem nie okazało, że nie ma gdzie makaronu pomieścić : )

Zaczynamy od wstawienia wody na makaron. Wodę posolimy dopiero wtedy, kiedy wrzucimy makaron. Woda osolona potrzebuje więcej czasu, żeby się zagotować.

W międzyczasie myjemy brokuł i dzielimy go na pojedyncze różyczki, które to wykorzystamy w naszym daniu.



Brokuł wrzucamy mniej więcej w połowie czasu gotowania się makaronu. Tym sposobem brokuł ugotowany będzie al dente i będzie chrupiący, nie stworzy się z niego bezkształtna ciapa.

Po ugotowaniu się makaronu z brokułami całość odcedzamy i odstawiamy na bok. Odlewamy do szklanki trochę wody z ugotowanego makaronu (przyda się do sosu). Zabieramy się za przygotowanie sosu.



Na patelni rozgrzewamy odrobinę oliwy. Wrzucamy pokrojonego w kostkę kurczaka.

Należę do tych osób, które z mięsa przed smażeniem wycinają każdy najmniejszy tłuszczyk i żyłeczkę, więc nawet nie będę się dzielić informacją ile czasu zajęło mi pokrojenie filetu . . .

Kurczaka podsmażamy na dużym ogniu około 5 minut. Tak, aby mięso nam się ładnie delikatnie przyrumieniło.



Po około 5 minutach dodajemy czosnek. ja tym razem postanowiłam czosnku nie siekać, tylko tak jak to pokazują w programach kulinarnych - poszłam w zmiażdżenie ząbków bokiem noża. A co ! Trzeba się podszkalać w technikach kuchennych. Krojenie czosnku poszło w odstawkę.

Dodajemy także pokrojoną standardowo w talarki białą część pora.

Całość doprowadzamy do lekkiego zarumienienia się.



Od momentu wrzucenia warzyw zmniejszamy gaz i całość od czasu do czasu trzeba przemieszać, co by nam się nie próbowało przypalić.

Po zarumienieniu się warzyw, ogień zmniejszamy do minimum. 

Na patelnię wlewamy śmietankę oraz 3-4 łyżki wody pozostawionej z ugotowanego makaronu (można powiedzieć, że jest to w sumie woda smakowa brokułowa, więc nada odrobiny brokułowego posmaku).


Całość mieszamy i podgrzewamy delikatnie na małym ogniu, ale nie doprowadzamy do zagotowania. Doprawiamy pesto, solą i pieprzem.



Kiedy sos osiągnie odpowiednią gęstość, na patelnię dorzucamy makaron z brokułami i kilka przekrojonych na pół pomidorków koktajlowych. Podgrzewamy koło 5-7 minut.

 

Danie przekładamy na talerz, posypujemy odrobiną startego sera i ewentualnie dekorujemy bazylią.

Smacznego !



Lubię makarony w każdej postaci. W tej przygotowywałam po raz pierwszy. Makaron wychodzi w smaku delikatny i żaden ze smaków nie przebija się w szeregu przed inne. Wszystkie produkty, które wchodzą w skład sosu idealnie się łączą.


Zielone bazyliowe pesto pięęęęknie pachnie i uzupełnia całość, jednocześnie zagęszczając sos. Jest idealnym dodatkiem do makaronów i na pewno jeszcze niejednokrotnie je wykorzystam.

Na dniach kolejne makaronowe podboje. Wybieram się z wizytą do domu, kuchnie w której zaczynałam swoją przygodę z nauką gotowania wróci na moment do łask a Mama będzie miała dzień wolnego od przygotowywania obiadu dla całej rodziny.


Pięęęęęękne mamy lato ! 

Do usłyszenia ! : *